wtorek, 9 lutego 2010

osłabienie ogólne organizmu

Przeziębiona wprawdzie nie jestem, ale jakoś tak niewyraźnie się czuję. Trochę jak w poczekalni - z jednego pociągu wysiadłam, a drugi jeszcze nie podjechał. Nie chcę przeczekać całego życia, potrzeba mi jakiejś konkretnej decyzji, konkretnej zmiany. Zastanawiałam się już nad fryzjerem (zawsze coś nowego), ale ostatecznie wyparłam ten cudowny pomysł z głowy. I dobrze. Niby nie muszę się już uczyć, bo sesję zimową mam za sobą, ale na myślenie też jakoś mało czasu zostaje. Takie niespełnienie. Kiedy wracam do domu jest fajnie,po prostu jak w domu, życie płynie swoim torem, nawet jeśli jest inaczej cięższe, bo musisz wziąć pod uwagę "rozkład jazdy" wszystkich domowników, nie zawsze możesz robić to na co masz ochotę, ktoś Ci przeszkadza kiedy próbujesz się skupić, a jak już ułożysz sobie jako tako dzień to się okazuje, że jedna decyzja "siły wyższej" równa twój plan z ziemią. I tak codziennie. Czas przepływa między palcami, nie wiadomo kiedy. Muszę się wziąć w garść i  zabrać do nauki na kolejne egzaminy, czytać więcej, załatwić urzędowe sprawy. Strasznie zagonione to życie. Tata ma świetne tłumaczenie Nowego Testamentu. Ostatnio stanęło na Ef 5,15-20:

"Zwracajcie zatem uwagę na własne postępowanie. Nie zachowujcie się jak niemądrzy.Żyjcie raczej jak ludzie mądrzy, którzy nie  marnują najdrobniejszej chwili, szczególnie, że przyszło nam żyć w trudnych czasach. Dlatego koniec z brakiem rozsądku. Starajcie się pojąć, co jest wolą Pana. Nie upijajcie się też winem, bo przy tym łatwo o nieprzyzwoitość, ale dbajcie o to, aby Duch mógł was stale napełniać. W związku z tym stale powtarzajcie sobie psalmy, sięgajcie do hymnów i natchnionych pieśni - z całego serca grajcie i śpiewajcie Panu. Dziękujcie też zawsze, za wszystko, Bogu i Ojcu w imieniu naszego Pana, Jezusa Chrystusa."

 Bardzo konkretna lekcja dla mnie. Wskazówki aktualne, przemawia za tym moje własne doświadczenie, moje pragnienia. Dużo roboty ze mną, ale to zawsze lepiej niż miałabym uważać, że jestem już "skończona" i niczego nie muszę w sobie zmieniać i nad niczym nie muszę pracować. Ostatnie doświadczenia dały mi dużo do myślenia, słyszałam wiele ciekawych opinii na różne tematy i pomalutku składam sobie znowu jakiś obrazek. "Posyłam was jak owce między wilki, bądźcie zatem przebiegli jak węże i niewinni jak gołębie."
-Mt 10,16. " Bracie, nie bądźcie dziećmi w myśleniu. W złem bądźcie jak dzieci, w myśleniu natomiast - dojrzali." 1 Kor 14,20.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz